wtorek, 30 czerwca 2015

Gray tones

So... Yeah. Summer, at last. Time to bring all those colourful clothes out of your closet... Not really. As you've probably noticed, I use strong colours pretty much in every single blog post. The thing is, even though I love red and pink and all those neon hues, gray is still one of my favourite colours. There was that time not so long ago (before the blog, anyway) when most of my wardrobe consisted of various tones of gray. This post is like a tribute to those days, haha. It's hard to believe, but this epic blazer with leather patches is actually a thrifted treasure! So is the bag, but I think I've already mentioned that.
One more thing: I deleted the old cafe moscow fanpage. People kept liking it even though I've written a post about it closing very soon... Sigh. The new, "correct" fanpage is here.







blazer, bag - thrifted
tee - Sinsay

Photos taken by Marta, thank you! 

9 komentarzy:

  1. Wyczytałam w "o mnie", że jesteś Polką - piszesz co prawda po angielsku, ale ryzykuję, że jak "Polka", to mnie zrozumiesz. Po angielsku pisanie mi idzie o wiele słabiej, więc będzie mi łatwiej po polsku pisać jednak ;)

    ja tu się tak totalnie przypadkiem załapałam - z Modnej Polki.
    ale tak mi się ten zestaw spodobał, że musiałam - musiałam przyjść i pochwalić.

    Ten zestaw jest świetny!
    Spieszę się do pracy, więc nie mogę teraz przeglądać reszty zestawów (ale miniaturki pod tym postem sugerują mi, że sporo tracę) - skupię się więc na tym.
    To jest dla mnie rewelacja - fantastyczne, niebanalne połączenie kobiecości z męskim sznytem takiej "prawdziwej" bohemy.
    Te stonowane kolory, ten melonik (ja meloniki kocham!), te oksfordy....

    dawno nic w blogosferze tak moich oczu nie ucieszyło!

    Pozdrawiam szczerze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piszę po angielsku, bo polska blogosfera nie do końca jest moim targetem - czuję, że do niej nie pasuję w ogóle (bo nigdy nie miałam na sobie rzeczy z Zary, haha). Ale rozumiem jak najbardziej ;)

      Dzięki za długi komentarz, nic tak nie poprawia nastroju niszowej blogerki! Jeśli podoba Ci się ten post, to zachęcam do obejrzenia całej reszty, jak i zajrzenia na fanpage i instagrama. Co prawda bardziej koncentruję się tam na mojej twóczej działalności, ale może i to Ci podpasuje.

      Miłego dnia i jeszcze raz dzięki za wizytę!

      Usuń
    2. pocieszę Cię - ja też mam wrażenie, że nie pasuję do polskiej blogosfery ;P najbardziej chyba dlatego, że nie potrafię znaleźć tyle czasu i ochoty, żeby codziennie robić zdjęcia, codziennie pisać posty i codziennie promować je na milionie stron/grup ;P
      A bez tego, to się w niej chyba nie istnieje - też uważam się za niszową blogerkę ;)

      a, nie - przepraszam.
      jeszcze dlatego, że spaliłabym się ze wstydu, gdybym miała napisać posta w stylu "dziesięć rad na temat tego, jak dobrze wytrzeć tyłek" :]

      W sumie - ja mam w szafie chyba trzy ciuchy z Zary ;P
      ale wszystkie z wyprzedaży albo lumpeksu, to chyba się i tak nie liczą :)

      właśnie zabieram się za przeglądanie reszty tego, co tu u Ciebie!
      i... co ja widzę! jesteśmy rodaczkami!

      ja też z Łodzi! (no dobra, meldunek mam w Zgierzu, ale głównie w Łodzi stacjonuję ;))

      Usuń
  2. I'm in two minds whether to comment in English or not :P, anyway gray is not my color but it suits you well.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I don't get the confusion tbh, but since you left a comment in English, I'll reply the same way - thank you very much!

      Usuń
  3. bardzo stylowo! pozdrawiam
    http://moreordress.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...